Śpię,śpię,śpię i nagle dzwoni do mnie mama żebym pojechała z nią do babci na wieś więc wstaje,ogarniam się i idę do mamy aby mnie zawiozła bo mam dom 4 km od Opatowa.
Przyjechałam do babci i oczywiście od razu duuuuużo zajęć koło domu,rodzina na podwórku (wujek,ciocia,mama,znajomi rodziny) i każdy coś miał do roboty. Na początku każdy zabrał się za rwanie truskawek,później obiad,koszenie trawy,grabienie,porządku w ogródku,sprzątanie koło domu,w domu i naszedł czas na odpoczynek ja oczywiście co trochę miałam aparat w ręku i cykałam zdjęcia dla was)
Każdy z nas usiadł sobie wygodnie na tarasie,rozpaliliśmy grilla i jak to rodzina zaczęliśmy plotkować,śmiać się i wygłupiać. Upiekłam sobie chlebek a nagle mama zaczęła wspominać czasy z dzieciństwa jak to kiedyś smażyłam sobie ziemniaki na grillu przy czym bardzo poparzyłam sobie język i zaczęłam jak to mały dzieciak okropnie płakać. Po tym całym grillowaniu każdy rozjechał się do domu,ja właśnie siedzę wygodnie na łóżku i pisze dla was notkę,zrzucam zdjęcia z dzisiejszego dnia,mama leży bo jest trochę chora i chyba i ja zaczynam coś od niej łapać ..
U mnie w mieście Jarmarki Opatowskie które będą trwały dziś i jutro,otwarte okna w domu i wszystko słuchać więc nawet nie trzeba wychodzić na miasto.
Moje plany na jutro to spanie do późna a popołudniem spacer na miasto z przyjaciółką i zobaczyć co się dzieje na mieście.Na dziś to tyle.Idę na chwile z moim psiskiem na dwór,a później długa kąpiel,tv i sen.
Do zobaczenia kochani :*